| Euro 2012 - wielką szansą? |
|
|
|
| Wpisany przez Rafał Bednarski |
| czwartek, 11 czerwca 2009 20:13 |
|
Chyba nieliczni sądzili że mamy szansę na organizację tak prestiżowej, i trzeciej co do wielkości imprezy na świecie. Potwierdzenie tego wielkiego sukcesu nastąpiło w Cardiff – stolicy Walii – kiedy to Michel Platini ogłosił Polskę i Ukrainę jako organizatorów Euro 2012. Od tego momentu minął już ponad miesiąc, i chyba jest to najlepsza chwila na refleksję nad tym co Polsce przyniesie Euro 2012 – z punktu widzenia przede wszystkim gospodarczego.
Organizowanie Mistrzostw Europy, to nie lada wyczyn, szczególnie dla państw średnio rozwiniętych, które jeszcze nie dogoniły poziomu życia panującego w krajach europy zachodniej. Jednak smak naszej wygranej jest kompletnie odmienny od tego jaki byłby odczuwalny przez Włochów gdyby to im przypadło organizowanie Euro 2012. Jak napisała ostatnio Corriere della Sera, "przegraliśmy, bo jesteśmy starzy i zmęczeni", i chyba to najbardziej daje obraz tych różnic pomiędzy krajami wysoko rozwiniętymi a tymi którzy dopiero teraz stoją przed wielką szansą, a których to mobilizacja jest w stanie zdziałać bardzo wiele.
Szanse rozwoju są i dotyczą one szczególnie infrastruktury, gdzie przewiduje się iż naszemu krajowi ma przybyć 636 km autostrad oraz 2,2 tys. km nowych lub zmodernizowanych dróg ekspresowych. Przebudowie poddanych zostanie również 800 km dróg przeznaczonych dla najcięższych samochodów. Oprócz dróg państwo zapowiada modernizację 1 566 km linii kolejowych oraz rozbudowę ośmiu portów lotniczych . Jak zapowiada Jerzy Polaczek budowa i modernizacja dróg, kolei i lotnisk pochłonie 19 mld euro. Plany są dość ambitne jednak w ostatnim czasie pojawiały się pytania o to kto je będzie realizował. Już aktualnie brakuje pracowników polskich którzy wyemigrowali na zachód gdzie stawki za pracę są o wiele korzystniejsze od panujących w kraju. Ripostą na te problemy była koncepcja pracowników tymczasowych zza wschodniej granicy (szczególnie z Białorusi, Rosji i Ukrainy, a także z Chin). W tym miesiącu najprawdopodobniej wejdzie w życie rozporządzenie, które umożliwi firmom zatrudnienie przybyszów ze Wschodu na trzy miesiące bez zezwolenia. Rosjanie, Białorusini i Ukraińcy mieliby prawo do dwóch takich pobytów w roku, Chińczycy, Hindusi czy Wietnamczycy - do jednego. Problem robotników mielibyśmy już z głowy, jednak co z środkami pracy, takimi jak materiały budowlane, na które podobno trzeba już czekać w kolejkach, a ich ceny rosną w dość szybkim tempie. Jeśli produkcja wewnętrzna nie upora się z bumem popytowym na te środki, najprawdopodobniej pozostanie nam importowanie. Najważniejsze jednak w tym będzie nie zagubienie się i ślepe zadłużanie się naszego Państwa. Rzesza kibiców którzy przyjadą do Polski w tym okresie – a szacuje się że będzie ich ok. 1 milion – będzie potrzebowała noclegów. Z tego też względu rozwój sieci hotelarskiej to niezbędny elementem organizacji Euro 20120. W Warszawie musi powstać ponad 100 hoteli, moteli oraz pensjonatów, które łącznie zaoferują 80 tysięcy nowych miejsc noclegowych. Powstaną również dwa duże hotele o najwyższym standardzie. We Wrocławiu natomiast planuje się wybudowanie około 23 obiektów, które będą oferować miejsca noclegowe. W Poznaniu 70, a w Gdańsku 36 hoteli. Najważniejsze jednak będą stadiony, które zawsze wzbudzają największe emocje z punktu widzenia oryginalności wykonania. W Polsce ma być wybudowanych i zmodernizowanych łącznie 6 stadionów. 2 z nich niestety będą stadionami rezerwowymi. Najbardziej efektowny powstanie w Warszawie, na miejscu dzisiejszego stadionu dziesięciolecia, z którego już dzisiaj nie chcą się „wyprowadzić” tamtejsi drobni handlowcy. Szanse staną także przed najmniejszymi przedsiębiorstwami, które szczególnie zajmują się handlem gadżetami sportowymi. Sklepiki internetowe już teraz zaczynają być otwierane, a w samym dniu w którym zapadła decyzja o organizowaniu przez nas Euro 2012 zamówionych zostało około pół tysiąca domen z treścią „euro 2012”. Oprócz pozytywów organizacji Euro 2012, ekonomiści przewidują wzrost cen. Jak pisze money.pl, w sytuacji gdy gospodarka już teraz pędzi pełną parą, dostajemy mega-zastrzyk stymulujący. Poza całą listą korzyści oznacza to niemal pewny wzrost inflacji, zwłaszcza w okresie organizacji samych mistrzostw, ceny - np. usług, żywności - mogą się wydać astronomiczne, dla nas „tubylców". Czy jednak ten „tymczasowy” wzrost cen utrzyma się w dłuższym przedziale czasowym, trudno jest przewidzieć, jednak abstrahując od tych negatywnych stron organizacji, same mistrzostwa Europy w piłce nożnej to dla Polski prawdziwa szansa na integrację z Europą. Ponad głowami polityków, ponad historią. Na trwałe możemy zaistnieć w świadomości wszystkich jako kraj cywilizowany, członek UE, a nie jako biedny kuzyn Zachodu. Warto pamiętać też o tym że nigdy w historii organizowania tak wielkiej imprezy żadne Państwo nie straciło, a zyskiwało niemałe pieniądze. Ostatni organizatorzy – a byli nimi Portugalczycy – zarobili 800 mln euro na organizacji Mistrzostw Europy. Mam głębokie przekonanie że tak też, a nawet i lepiej będzie w Polsce. |
| Zmieniony: wtorek, 16 czerwca 2009 00:58 |



