Komunikacja werbalna PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
czwartek, 23 lipca 2009 17:33

Komunikacja werbalna to nasza mowa, czyli ton głosu, jakim mówimy, szybkość wypowiadania słów  i zdań,  słownictwo,  jakim się posługujemy,  oraz bardzo ważne struktury  lingwistyczne.  Jeżeli  człowiek chce być lepiej odbierany i rozumiany, powinien zdecydowanie dopasować prędkość wypowiadanych słów i zdań do prędkości swojego rozmówcy,  analogiczna sytuacja  jest  w przypadku,  gdy chodzi o odpowiedni dobór słownictwa,  gdy rozmawia ze sobą małżeństwo, gdzie żona jest psychologiem klinicznym, a mężczyzna specjalistą do spraw marketingu – należy szukać nici porozumienia – żona nie powinna mówić: 

 

„Masz ograniczone pole percepcji,  a to,  co robisz,  to nic innego, jak podstawowy błąd atrybucji, w wielu przypadkach zachowujesz się jak dziecko z ADHD” – mąż odbierze tylko pewne fragmenty tego komunikatu,  który wcale nie miał  na celu urażenia go, tylko   zakomunikowanie  pewnych   zachowań.  Mąż  odbierze   „jesteś ograniczony”,  „zachowujesz się jak dziecko”,  a nie te frazy są głównym przekazem komunikatu małżonki.  Należy dopasowywać  słownictwo do rozmówcy,  a własną wypowiedź starać się skonstruować w ten sposób,  by druga osoba miała wystarczająco dużo  informacji jej dotyczących,  by interpretacja była jak najbardziej  spójna z informacją, którą chcemy przekazać. Pozwól,  że dokończę historię ze spaceru – co powiedziałem ochroniarzom? „Przepraszam panów,  mam nietypową prośbę,   jestem na spacerze   z   dziewczyną,   odeszliśmy   daleko   od   samochodu,  moja dziewczyna bardzo szybko musi skorzystać z ubikacji,  a ta restauracja jest jedynym czynnym lokalem w pobliżu,  rozumiem,  że pilnują panowie porządku,  jednak to zajmie tylko chwilę,  a ona koniecznie musi skorzystać z ubikacji w tej chwili, czy mogliby panowie ją wpuścić?” – odpowiedź mogła być jedna:  „Your wish is my command”, czyli: „Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem”. Dlaczego   tak   się   stało?   Przeanalizujmy   dokładnie     wypowiedź: „Przepraszam panów [odwołanie się do obu słuchaczy komunikatu], mam nietypową   prośbę   [wzbudzenie   zainteresowania],   jestem na spacerze z dziewczyną [przedstawienie się], odeszliśmy daleko od samochodu [opis sytuacji],  moja dziewczyna bardzo szybko [podkreślenie] musi skorzystać z ubikacji  [opis czynności],  a ta restauracja jest   jedynym czynnym  lokalem w pobliżu  [przedstawienie  sytuacji i pokazanie, że to jedyne wyjście], rozumiem, że pilnują panowie porządku   [docenienie   funkcji   i   roli],   jednak   to   zajmie   tylko   chwilę [określenie czasu  trwania akcji],  a ona koniecznie musi  skorzystać z ubikacji w tej chwili [powrót do komunikatu w formie twierdzenia, wcześniej  przedstawionego   jako  pytanie],   czy  mogliby  panowie   ją wpuścić?” – słowa te wypowiadałem szybko (by wyrazić pośpiech), ale zrozumiale (by komunikat był czytelny) – niecałe 20 sekund i cel został   osiągnięty.   Proszę   pomyśleć,   jak   dobrze   będziesz   potrafił komunikować się z ludźmi,  czy to w pracy,  czy z rodziną, nieważne, gdzie   i  w  jakich   okolicznościach  –najważniejsze,   że   będziesz   za każdym razem odnosił sukces. Jestem pewien, że już przy najbliższej okazji zobaczysz, jak wiele zawdzięczasz tej wiedzy. Bardzo ważną umiejętnością jest posługiwanie się wszystkimi „czterema parami uszu” oraz umiejętność adresowania swojego komunikatu do odpowiedniej  płaszczyzny.  Przedstawiam Ci  najważniejsze informacje z tzw. modelu komunikacji Schulza von Thuna, czyli modelu „czterech par uszu von Thuna”.  Autor  mówi  o czterech głównych płaszczyznach odbioru i sposobu komunikacji informacji. Są to: płaszczyzna rzeczowa, płaszczyzna apelu oraz płaszczyzny relacji i samoprezentacji.  Są to sposoby komunikowania tej  samej  informacji, tak by odbiorca interpretował ją w danych płaszczyznach. Przy temacie komunikacji  interpersonalnej  należy również pamiętać o komunikatach typu „ja” i komunikatach typu „ty” – odpowiednie stosowanie tych technik powoduje gwałtowny wzrost zainteresowania przekazywaną   treścią  oraz  zdecydowanie   zmienia  nastawienie  naszych słuchaczy.  Wielu studentów mówi,  że dany wykład miał bardzo nieciekawy temat, ale dzięki temu, jak dobrze profesor przekazywał wiedzę  i  potrafił  zainteresować  słuchaczy,  wychodzili   jak zaczarowani, motywował ich jednocześnie do tego, by dalej podążali tym szlakiem, sami szukali wiedzy w książkach i pozostałych źródłach informacji. Co to są komunikaty typu „ja” i „ty” – i jak je stosować? Zawsze staram się przedstawiać daną technikę czy strategię na przykładach, by osoby czytające czy słuchające mnie mogły odnieść ją do życia i zobaczyć, jak funkcjonuje – tak będzie i w tym przypadku. Proponuję, byśmy wyobrazili sobie następującą sytuację: jesteśmy osobami odpowiedzialnymi,  terminowymi  i zawsze pojawiamy się na spotkaniach kilkanaście  minut  przed  wyznaczoną   godziną.  Umówiliśmy   się   ze znajomym   przed   kinem   na   konkretną   godzinę,   jesteśmy przyzwyczajeni,   że   często   się   spóźnia,   ale   tym  razem  obiecał  być punktualnie. Pojawiliśmy się dziesięć minut przed czasem i czekamy, czekamy,  czekamy – spoglądamy na nerwowo na zegarek – tak,  już powinien być, pięć minut temu, prawda, przewidzieliśmy i to, że się spóźni – więc seans zaczyna się dopiero za 45 minut. Udajemy się do kasy kina,  by odebrać  i  opłacić zarezerwowane bilety,  wychodzimy z powrotem przed wejście,  ale naszego znajomego nadal  nie widać. Sprawdzamy,   czy   nie   otwarto   nowego  wejścia   do   kina,   bo  może biedak jednak czeka i niepotrzebnie się denerwujemy. Oczywiście nie otwarto   nowego   wejścia   i   stoimy   cały   czas   przed   głównym   – i jedynym – wejściem.  Po 20 minutach od umówionego czasu (o ile jesteśmy   na   tyle   cierpliwi)   dzwonimy   do   niego   na   komórkę   – niestety,  nie   odbiera.  Próbujemy  ponownie   i  ponownie,  w  końcu zostawiamy  wiadomość  na  poczcie  głosowej.  Na  piętnaście  minut przed seansem pojawia się nasz znajomy – jesteśmy zdenerwowani, wręcz lekko wściekli na niego, w końcu sterczymy tutaj już ponad pół godziny,  staraliśmy się do niego dodzwonić,  a on nawet  nie raczył oddzwonić.   Nasz   znajomy   rzuca   beztroskie:   „Cześć!”   i   pytanie: „Długo   czekasz?”,   które   powoduje,   że   mimo   naszej   sympatii i chłodnej   temperatury na zewnątrz,  w nas  zaczyna  wrzeć.  W  tym momencie nie wytrzymujemy  i  mówimy:  „Słuchaj,  cholera!  Znowu się   spóźniłeś,  nie  wiem,   czy   zauważyłeś,   ale  dzwoniłem do  ciebie kilka razy,  a umówieni  byliśmy ponad pół  godziny  temu!  Mógłbyś choć   raz  przyjść   tak   jak   się   umówiłeś   i   okazać   trochę   szacunku drugiej osobie, a ty nawet głupiego przepraszam nie powiedziałeś!”.

 

To właśnie, moi drodzy, był komunikat typu „ty”. Tak naprawdę nie spowodował  nic – poza zepsuciem relacji ze znajomym,  który może poczuć się pokrzywdzony, odczytać z komunikatu, że myślimy, że nie okazuje nam szacunku,  choć w  jego mniemaniu wcale tak nie  jest. Nam przyniesie tylko krótkotrwałą ulgę. Co w takim razie należy zrobić w tego typu sytuacji, przecież nie możemy zostawić takiej sprawy – ponieważ będziemy wówczas narażeni na to, że następnym razem spóźni  się godzinę.  Z odpowiedzią przychodzi  komunikat  typu „ja”. Wystarczy powiedzieć i zakomunikować,  jak my się czujemy z daną sytuacją, czyli: „Cześć! Wiesz, czekałem na ciebie dość długo, sądzę, że orientujesz się, że jestem człowiekiem bardzo punktualnym, a jednocześnie – gdy czekam na ciebie, to denerwuję się, a wręcz złoszczę, czuję,  że nie szanujesz  mojego czasu,  a spotkanie ze mną nie  jest ważne”. Komunikaty typu „ja” oddają to, co czujemy,  nasze emocje, stan psychiczny,  w taki sposób,  że prezentujemy to, co my czujemy, to, co my sądzimy, nie wydając sądów o drugiej osobie. Struktury lingwistyczne po raz kolejny – zaprezentuję teraz pewien sposób wykorzystania budowy zdań, która działa na podświadomość. Więcej  na   ten  temat  piszę  w działach  poświęconych  manipulacji. Przeprowadźmy mały test: przeczytaj polecenie, a później na spokojnie je wykonaj. Jesteś gotowy? Zaczynajmy. Zamknij oczy i wyobraź sobie małego psa, który beztrosko biega, bawi się, gania za piłeczką. Pies ten skacze, aportuje.  Poczekaj,  aż będziesz widział tego psa dokładnie, z wieloma szczegółami. Dobrze, teraz wymaż ten obraz i nie myśl  o psie  – przybiegł  z powrotem?  Prawda,  że  trudno?  Ludzka podświadomość nie odbiera słowa „nie”,  tak samo gdy powiem „nie myśl  o niedźwiedziu”    ten obraz,  który się pojawi  w Twoich myślach, i ta myśl będą właśnie powiązane z tym niedźwiedziem. Prawda, że zaskakujące? To dopiero początek, ale o tym później.

 

Fragment E-booka Zwalcz stres, wydawnictwa Złote Myśli

Jesteś zainteresowany tą publikacją? Kliknij tutaj.

 

 

Zmieniony: czwartek, 23 lipca 2009 17:46